Rano pobudka, dokończenie pracy przy moto - założyć kierunki z tyłu przerobić trochę elektrykę i poskładać do kupy. 18.20 skończone teraz czas dla rodzinki i oczekiwanie na Łukasza i Agnieszkę.
21.30 - przyjechali, szybko zmieniamy ubrania na robocze i zabieramy się za wymianę napędu w Łukaszowym GS500. Na złość wszystkie śruby jeszcze firmowo skręcone i do tego zapieczone :( Nie pójdzie tak łatwo... Kurcze mechanizm sprzęgła w deklu od zębatki, idziemy sprawdzić w serwisówce... czas leci... Nie ma nic specjalnego rozbieramy dalej.... teraz wahacz... Dobra stary napęd zakończył swoją przygodę z motocyklami - składamy moto do kupy... Zonk 1.30 w nocy a my nie możemy założyć koła... zacisk nie puszcza... zapieczony tak że bardziej chyba nie można... dobra jakoś się udało. Ostatnia śruba i znowu niespodzianka koło się nie obraca... Mówię zacisk dalej trzyma, Łukasz się waha, jest coraz później - decyzja odkładamy do rana bo wstajemy o 6 rano... Jest 3 w nocy... 3 godziny snu.


